-Musiałaś mnie z kimś pomylić-ta dziewczyna nie może mówić prawdy. Niby moja mama była w ciąży, ale pani Maberly powiedziała, że poroniła. Dlaczego miałyby mnie okłamać. Ze szpitala wychodzi pani Maberly i pan Booth
-Nie prawda. Moim rodzice nazywali się Rozalia Vega i Jack Vega-dziewczynka była bardzo uparta
-Ro twoi rodzice się tak nazywali-powiedziała Perrie
-Przecież kurwa wiem. Czy ma pani mi coś do powiedzenia
-Rose uspokój się. Porozmawiamy o tym w domu
-To nie jest dom. To jest jakieś jebane piekło, w którym żyłam od 11 lat odcięta o wszystkiego. Gdyby nie Perrie to dawno byłabym martwa. Ona była, jest i mam nadzieję, że będzie jedyną szczerą osobą w stosunku do mnie. Więc grzecznie proszę, do kurwy nędzy niech mi pani powie całą prawdę tu i teraz
-Dobrze. Twoja mama tuż przez śmiercią urodziła Olivia'e. Wiedziała już z twoim tatą, że grozi im niebezpieczeństwo, więc oddali ją mieli oddać Ciebie ale nie zdążyli. Przyrodni rodzice Olivia'i szukali Cię i gdy już Cię znaleźli to chcą Cię adoptować
-I szukali mnie kurwa przez 11 lat
-Nie, byli u mnie, dwa miesiące po tym jak do nas trafiłaś, ale powiedziałam im, że Ciebie u nas nie ma
-Że, kurwa co??
-Pan Booth powiedział, że to za wcześnie dla Ciebie
-Wiedziałam, że jesteś sukinsynem, ale nie wiedziałam, że aż takim. Dlaczego ja?? Czym zawiniła?? Co źle zrobiła??
-Ty nic, ale twoja matka tak. Wybrała twojego ojca zamiast mnie
-Dlatego co noc mnie gwałciłeś prze ten cały czas
-Po pierwsze twoja matka nie narzekała jak ze mną spała. I można tak powiedzieć
-Nie narzekała, bo nie miała 11 lat
-Rose dlaczego mi nie powiedziałaś??
-Bo zagroził jej, że zrobi mi krzywdę-Perrie mnie przytuliła. Chciało mi się płakać, ale wiedziałam, że nie mogę. Uwolniłam się z jej uścisku. Podeszłam do Olivia'i. Po jej policzkach spływały łzy
-Ej nie płacz-przytuliłam ją. Wiedziałam, że to moja siostra
-Olivia-powiedział jakiś blondyn. Mała spojrzała na niego
-Hej Niall. Już muszę iść?? Prawda??
-Tak. Pójdź teraz do samochodu i poczekaj z Harry'm ja zaraz przyjdę
-Okay-mała poszła do samochodu. Gdy stanęła przy czarnym BMW odwróciła się i mi pomachała. Odmachałam jej
-Hej. Jestem Niall. Przyrodni brat Olivia'i. I tu jest mój numer jakbyś chciała się spotkać z małą. Wiem, że dla niej jest to ważne-podał mi kartkę z numerem
-Okay. Jak coś to będę dzwonić
-Dziękuję. To ja już pójdę-blondyn odszedł a ja przyglądałam się kartce, którą mi dał
-Rose proszę wróćmy do domu. Uspokoisz się-powiedziała pani Maberly
-Nigdzie z wami nie jadę
-Rose nie dyskutuj
-Bo co??
-Nie bądź śmieszna, tylko chodź-do rozmowy wtrącił się Booth
-Już lecę. Możecie zapomnieć, że moja noga więcej tam nie postanie-ruszyłam prosto przed siebie. Perrie, Liam i tych dwóch poszło za mną
-Dokąd idziesz??-spytał Liam
-Napić się
-Nie jesteś za młoda na alkohol??
-Nie jesteś za młody na rolę tatusia
-Też fakt
-To gdzie jedziemy-spytał brunet
-Najpierw powiedzcie mi jak macie na imię
-Zayn
-Louis
-Ja jestem Ro. To gdzie można się dobrze napić
-U mnie w domu-powiedział Louis
-El nie będzie zła??-spytał Zayn
-Nie
-Kim jest El??-spytałam
-Moją dziewczyną-odpowiedział mi
-Dobra. Zayn bierzesz dziewczyny-powiedział Liam
-Ale ja chcę jechać z moim bohaterem-powiedziałam i pocałowałam Liam'a w policzek. Uśmiechnął się pod nosem.
-Dobra. Niech Ci będzie-wsiadłam do jego samochodu
-Nie boisz się, że gdzieś Cię wywiozę
-Po tym co w życiu przeszłam to już niczego się nie boje
-Fajne podejście do życia
-Widzisz
-Opowiedz mi coś o sobie??
-Moje życie nie jest ciekawe. Wychowałam się w domu dziecka, co noc byłam gwałcona, mam siostrę o której nic nie wiedziała. Całe moje życie
-Ale na pewno czym się interesujesz??
-Malowanie
-A widzisz
-Teraz Ty mi coś opowiedz o sobie
-Miałem siostrę. Popełniłam samobójstwo. Tak samo jak Ty wychowaliśmy się w domu dziecka. Bardzo mi ją przypominasz
-Przykro mi
-Taa...Wiesz co masz bardzo ładne ciało. Nie myślałaś o karierze modelki
-NIE-krzyknęłam
-Nie krzycz. Jeżeli Cię uraziłem to przepraszam
-Nie to ja przepraszam. Nie powinnam tak nerwowo reagować, ale nienawidzę swojego ciała
-Dlaczego??
-Mam blizny po cięciach na brzuchu, rękach, nogach. Cięłam się zawsze po tym jak on wychodził
-Przykro mi
-Taa...
-Nie powinnaś tego robić. Moja siostra właśnie w ten sposób się zabiła. Też się cięłam. Raz za mocno przejechała żyletką i umarła. Każdy myślał, że popełniła samobójstwo, ale ja nie dawno znalazłem list, w którym było napisane, że mimo wszystko, nigdy by się nie zabiła. Czemu to robiłaś??
-Czułam się gorsza, brudna, beznadziejna. To jedyne co mi dawało ukojenie
-Mimo wszystko przestań to robić. Nie chcę Cię stracić tak jak straciłem siostrę
Hej :)
Przepraszam, że taki krótki i beznadziejny, ale zupełnie nie miałam na niego pomysłu
Przepraszam. Mam nadzieję, że mi to wybaczycie
Ale mimo to mam nadzieję, że wam się podoba. Kogo ja oszukuję
Kocham was <3

Nie no, ja przez Ciebie chodzę i ryczę... Co wstawisz rozdział na jakiegoś bloga to, albo mam łzy wywołane śmiechem, albo się wzruszam... Ugh! Przestań mi to robić dziewczyno! Nie!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Co ja mówię?! Nie przestawaj! Rozdział super! Liam jest taki słodki.
OdpowiedzUsuńCzekam na dalszą część.
Joasia
Bidna Ro! Tak mi jej szkoda :( dobrze, że ma przy sobie Perrie i Li... Mam nadzieję, że od tego momentu wszystko zacznie się układać w jej życiu... Czekam z niecierpliwością na nn! jestem bardzo ciekawa co wymyśliłaś dalej :)
OdpowiedzUsuńCałuję ;*********************
Lilka