Siedziałam tam gdzie to wszystko się zaczęło. Miałam 5 lat gdy zginęli moi rodzice. Znaczy myślałam, że rodzice. Po dwudziestu latach wróciłam do domu. Pamiętam jakby to było wczoraj. Siedziałam cała we krwi mamy i taty. Płakałam. Gdy przyjechała policja przestraszyłam się i uciekłam. Szukali mnie tydzień. Gdy w końcu mnie znaleźli zabrali do szpitala. Byłam odwodniona, głodna i zmarznięta. Tam również spędziłam tydzień. Potem pojechałam do domu dziecka. Jak to jest zobaczyć śmierć dwóch najbliższych osób na świecie w wieku 5 lat. Okropnie. Uwierzcie mi. W domu dziecka spędziłam 11 lat. Przez ten cały czas noc w noc byłam gwałcona przez jednego z wychowawców. Z wiekiem rozumiałam co on robi. W wieku 10 lat zaczęłam się ciąć. Na rękach, nogach i brzuchu. Byłam parę razy adoptowana, ale szybko wracałam. Zawsze był jakiś powód, żeby mnie odesłać z powrotem.
W końcu ktoś mnie adoptował. Ale tym razem już na stałe.
Jej :( ale to dziewczyna dużo przeszła. Mam nadzieję, że ta rodzina która ją adoptuję okaże jej prawdziwą miłość. Popłakałam się. Ja chcę ciąg dalszy....
OdpowiedzUsuńNie mogę się doczekać innych rozdziałów
Julka -_-
Wow! no nieźle się zaczyna... Mam nadzieję, że główna bohaterka w tym fanfiction przeżyje też szczęśliwe chwile, bo jej się należą.
OdpowiedzUsuńJoasia :************************************
P.S. Next plisssssssssssssssssssssss!